Patrzyłam na wysokiego mężczyznę, który stał prze de mną i myślałam.
-Oczywiście, że pomagam, pomagam jak mogę, robię wszystko co w mojej mocy-odpowiedziałam po chwili. Wiem, że nie mogłam uczestniczyć w całej bitwie, jednak kiedy tylko połączyłam się z moją ukochaną smoczycą, ruszyłyśmy pomóc.
Propozycja bruneta lekko mnie zaskoczyła, ale również mi się spodobała.
Uśmiechnęłam się i pewnie spojrzałam na Miguela.
Dobyłam ostrza i stanęłam gotowa do walki z nowym przeciwnikiem, który na pewno nauczy mnie czegoś nowego. Lubię walczyć, każdy ma inną technikę walki, co poniektóre ruchy udaje mi się spamiętać i wykorzystywać. Pomaga mi w udoskonalaniu swych umiejętności.
Chłopak wyjął swoją broń i spojrzał na mnie z uśmiechem.
Ruszyłam na niego jako pierwsza, i jako pierwszej udało mi się zadać cios, jednakoż Miguel zaczął bardziej na mnie napierać. Blokowałam każdy jego ruch, byłam pewna siebie. Analizowałam każdy ruch, obmyślałam co dalej. Walczyliśmy na równi, w końcu zatrzymaliśmy się ze skrzyżowanymi ostrzami, patrząc na siebie i lekko dysząc.
<Miguel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz