- Wszyscy razem sobie poradzimy. Przybędę o odpowiedniej porze - powiedział i dosłownie zniknął mi przed oczami zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć. Splotłam dłonie i rozejrzałam się dokoła, lecz widziałam tylko drzewa. Byłam tu sama. Uśmiechnęłam się do siebie.
- potraktuję to jak obietnicę - powiedziałam do siebie i ruszyłam w swoją stronę. Musiałam znaleźć zioła, których jeszcze mi brakowało. Zawsze muszę mieć pełne zapasy bo nigdy nie wiadomo co się stanie.
...
W końcu nadszedł dzień balu. Nie mogłam się już doczekać. Do południa jeszcze przyjmowałam chorych by im pomóc. Jako zielarka i medyczka zawsze mam ręce pełne roboty. Cały czas nie mogłam się skupić. W głowie miałam pewnego tajemniczego mężczyznę. Awisin. Nie wiedziałam, że kiedykolwiek poznam męża mojej zmarłej siostry. Później zabrałam się za przygotowanie siebie. Z pomocą wielu innych osób splotłam włosy wraz z kwiatami, aby podkreślić fakt iż zajmuję się zielarstwem. Kupiłam również z tej okazji nową sukienkę. Luźna, bo takie lubię najbardziej i również z kwiatami.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz