-Dziękuję-wyjąkałam. Popatrzyłam na chłopaka i nie mogłam przestać wpatrywać się w jego zielone oczy.. były tak hipnotyzujące, jak zawsze z resztą. Zawsze z resztą było coś z nim nie tak.. Ale chyba w dobrym znaczeniu. Pocałowałam go na szybko w polik i ruszyłam do przodu ciągnąc go za dłoń, ten jednak przyciągnął mnie z powrotem do siebie, zamykając w swoich ramionach.
-Tylko tyle?-zapytał uśmiechając się, a po chwili się roześmiał. Uśmiechnęłam się i pocałowałam go, był zaskoczony, zapewne myślał że będę się z nim droczyć do końca hah... ja w sumie też. Gdy Antonio odwzajemnił pocałunek, pogłębiłam go jeszcze bardziej. Po chwili w końcu się od siebie "odkleiliśmy", a raczej ja, ponieważ zielonooki mógłby w nieskończoność. Czułam jak mnie do niego ciągnie.. dobrze wiem, iż zaczęłam go..go pragnąć.. STOP! Ari spokój!
Poczułam jak na moich policzkach pojawiają się soczyste rumieńce, od razu odwróciłam głowę.
-Chodźmy już wreszcie -powiedziałam speszona.
<Antonio?>
-Tylko tyle?-zapytał uśmiechając się, a po chwili się roześmiał. Uśmiechnęłam się i pocałowałam go, był zaskoczony, zapewne myślał że będę się z nim droczyć do końca hah... ja w sumie też. Gdy Antonio odwzajemnił pocałunek, pogłębiłam go jeszcze bardziej. Po chwili w końcu się od siebie "odkleiliśmy", a raczej ja, ponieważ zielonooki mógłby w nieskończoność. Czułam jak mnie do niego ciągnie.. dobrze wiem, iż zaczęłam go..go pragnąć.. STOP! Ari spokój!
Poczułam jak na moich policzkach pojawiają się soczyste rumieńce, od razu odwróciłam głowę.
-Chodźmy już wreszcie -powiedziałam speszona.
<Antonio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz