15 kwietnia 2018

Od Antonia CD Ariana

Tańczyliśmy tak jeszcze jakiś czas gdy nagle muzyka zmieniła się na bardziej taneczną. Tak jak wszyscy przyśpieszyliśmy w bardziej radosnym rytmie przerywając ten jakże romantyczny moment. Ten taniec nawet mi się podobał przynajmniej do czasu aż w rytm muzyki pary się zmieniły i zostaliśmy rozdzieleni. Bezsilnie przy każdej następnej zmianie próbowaliśmy do siebie wrócić, lecz na nic. Oddalaliśmy się od siebie co raz bardziej, aż straciłem Arianę z oczu. Kiedy tylko trafiłem bliżej tłumu, przy kolejnej zmianie wycofałem się by zniknąć między ludźmi z nadzieją, że gdzieś wypatrzę moją Ari. Szukałem jej i szukałem przechodząc przez tłum ludzi którzy na zmianę dołączali do tańca i wracali do tłumu. To jak szukanie igły w stogu siana. W końcu wycofałem się pod ścianę. Spojrzałem przez jedno z okien i na balkoniku nieopodal dostrzegłem opartą o murek balkonowy Arianę. Była sama, trzymała kieliszek szampana. Uśmiechnąłem się do siebie. Również wziąłem kieliszek ze stołu z jedzeniem i ruszyłem w jej stronę. Kiedy dotarłem do drzwi balkonowych otworzyłem je tak cicho jak to było możliwe, chociaż przy głośności balowej muzyki i tak pewnie nie było tego słychać. Zamknąłem je za sobą i podszedłem kilka kroków do przodu.
- w końcu cię znalazłem, Ariano - powiedziałem z dumą i radością w głosie. Dziewczyna nawet nie drgnęła, tak jakby się spodziewała, że to właśnie ja tu przyjdę, jakby czekała. Odwróciła się powoli a ja podszedłem jeszcze bliżej, odłożyłem kieliszek na murku i objąłem ją rękoma, przytulając do siebie.

<Ariana?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz