Usiadłam na brzegu łóżka i czekałam na to, aż Drake zaleje mnie falą pytań odnośnie Varusa, równocześnie nie mogłam uwierzyć, że Varus wrócił. Mój mężczyzna stanął naprzeciwko mnie i zaczął wypytywać, na co ja grzecznie odpowiadałam, w końcu nie muszę przed nim przecież niczego ukrywać.
-Prócz silnej przyjaźni i pracy nic mnie z nim nie łączy, kiedyś owszem był czas taki gdzie Varus chciał czegoś więcej, ale ja nie byłam zainteresowana. Jestem Twoja i tylko Twoja, więc się nie musisz o to martwić. Znam go od kilkunastu lat. Razem weszliśmy w skład grupy, w której odbyliśmy szkolenie, nasze misje polegały na zabijaniu ludzi Ciernia, poszukiwaniu tropów naprowadzających do niego i obronie atakowanych miast bądź ludzi potrzebnych Cierniowi. W ostatniej naszej wspólnej misji Varus dostał się w sidła ciemnego i straciłam go. Jest..był dla mnie jak kiedyś Ty i Soraya. -wytłumaczyłam. -Nie mam pojęcia jak się uwolnił….
-----
Obudziłam się dosyć późno, ale wcześniej od Draka, ten jeszcze smacznie sobie spał. Wyszłam z łóżka nie budząc go, i skierowałam się do łazienki. Wzięłam prysznic, oraz umyłam i uczesałam włosy. Ubrałam się i wyszłam, Drake nawet się nie ruszył. Uśmiechnęłam się i podeszłam do biurka, wzięłam kartkę i długopis i zaczęłam pisać.
„Kochanie nie chciałam Cię budzić. Ogarnęłam się i wyszłam. Zobaczymy się na dzisiejszym balu, albo po mnie przyjdziesz, albo spotkamy się przy sali balowej, wychodzę z pokoju o 22:45.
Kocham Cię bardzo.
Twoja Zula”
Usiadłam na łóżku i schyliłam się całując Draka delikatnie w usta, pozostawiłam karteczkę na mojej poduszce i wyszłam z pokoju.
----
Zsiadłam z Ismy i pogładziłam ją po szyi. Ten lot, jak każdy przyprawił mnie o dobry humor.
~Teraz muszę już wracać, ale trening z tobą był wspaniały. Robimy coraz większe postępy, jestem z Ciebie dumna-powiedziałam.
~Dziękuję ci, to dzięki temu że działamy razem robimy postępy. Leć się przygotować na bal, masz jeszcze dwie godziny. Życzę dobrej zabawy.-powiedziała. Przytuliłam ją jeszcze i pozwoliłam odlecieć,mając świadomość, że i tak jest przy mnie blisko.
Kiedy tylko wykonałam krok w stronę wrót akademii, padłam na ziemię czując przerażający ból w głowie. Ktoś znowu stara się ze mną walczyć.. Czułam jak przepływa do mnie bliska energia, Isma czując co się dzieje oddała mi trochę sił. Byłam w stanie oddać atak, dzięki czemu wróg dał sobie spokój. Będę musiała tego kogoś znaleźć.. Być może Drake mi w tym pomoże. Dziś jednak chcę odpocząć oraz zabawić się na balu.
---
Ułożyłam włosy, założyłam szpilki i byłam już gotowa. Usiadłam na swoim łóżku, być może czekając na Draka, jeszcze piętnaście minut zanim wyjdę sama.
-Prócz silnej przyjaźni i pracy nic mnie z nim nie łączy, kiedyś owszem był czas taki gdzie Varus chciał czegoś więcej, ale ja nie byłam zainteresowana. Jestem Twoja i tylko Twoja, więc się nie musisz o to martwić. Znam go od kilkunastu lat. Razem weszliśmy w skład grupy, w której odbyliśmy szkolenie, nasze misje polegały na zabijaniu ludzi Ciernia, poszukiwaniu tropów naprowadzających do niego i obronie atakowanych miast bądź ludzi potrzebnych Cierniowi. W ostatniej naszej wspólnej misji Varus dostał się w sidła ciemnego i straciłam go. Jest..był dla mnie jak kiedyś Ty i Soraya. -wytłumaczyłam. -Nie mam pojęcia jak się uwolnił….
-----
Obudziłam się dosyć późno, ale wcześniej od Draka, ten jeszcze smacznie sobie spał. Wyszłam z łóżka nie budząc go, i skierowałam się do łazienki. Wzięłam prysznic, oraz umyłam i uczesałam włosy. Ubrałam się i wyszłam, Drake nawet się nie ruszył. Uśmiechnęłam się i podeszłam do biurka, wzięłam kartkę i długopis i zaczęłam pisać.
„Kochanie nie chciałam Cię budzić. Ogarnęłam się i wyszłam. Zobaczymy się na dzisiejszym balu, albo po mnie przyjdziesz, albo spotkamy się przy sali balowej, wychodzę z pokoju o 22:45.
Kocham Cię bardzo.
Twoja Zula”
Usiadłam na łóżku i schyliłam się całując Draka delikatnie w usta, pozostawiłam karteczkę na mojej poduszce i wyszłam z pokoju.
----
Zsiadłam z Ismy i pogładziłam ją po szyi. Ten lot, jak każdy przyprawił mnie o dobry humor.
~Teraz muszę już wracać, ale trening z tobą był wspaniały. Robimy coraz większe postępy, jestem z Ciebie dumna-powiedziałam.
~Dziękuję ci, to dzięki temu że działamy razem robimy postępy. Leć się przygotować na bal, masz jeszcze dwie godziny. Życzę dobrej zabawy.-powiedziała. Przytuliłam ją jeszcze i pozwoliłam odlecieć,mając świadomość, że i tak jest przy mnie blisko.
Kiedy tylko wykonałam krok w stronę wrót akademii, padłam na ziemię czując przerażający ból w głowie. Ktoś znowu stara się ze mną walczyć.. Czułam jak przepływa do mnie bliska energia, Isma czując co się dzieje oddała mi trochę sił. Byłam w stanie oddać atak, dzięki czemu wróg dał sobie spokój. Będę musiała tego kogoś znaleźć.. Być może Drake mi w tym pomoże. Dziś jednak chcę odpocząć oraz zabawić się na balu.
---
Ułożyłam włosy, założyłam szpilki i byłam już gotowa. Usiadłam na swoim łóżku, być może czekając na Draka, jeszcze piętnaście minut zanim wyjdę sama.

<Drake?>
Nie wiem, czy pasuje jej róż, ale niech będzie. Bal to bal XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz