Zarumieniłam się jeszcze mocniej, po czym spojrzałam chłopakowi w oczy. Głupia jestem. Zakochałam się tak bardzo. Położyłam dłonie na jego policzkach, tańcząc z nim z radością. Moje serce zachowywało się tak, jakby zaraz miało wyskoczyć z piersi. Nie mogłam powstrzymać się, aby się śmiać. Miłość. Czym ona tak naprawdę jest? Czy to teraz właśnie ją czuję? Chcę. Chcę ją czuć. Czy to jest to? Tak... Myślę, że tak.
-Aven... Kocham cię bardzo mocno...-szepnęłam, po czym bardzo delikatnie złączyłam z nim swoje usta.
Chłopak wyłącznie mnie mocniej do siebie przyciągnął, a ja jedyne co mogłam, to odwzajemnić to i gładzić jego kark moimi lodowatymi dłońmi. Mimo tego, że czułam spojrzenia innych na nas, nie obchodziło mnie to. To On jest dla mnie teraz najważniejszy. Dla kogo innego mogę ufać jak nie dla niego czy dla mojego smoka? Kochany, najukochańszy na świecie. Objęłam mocno go rękoma, nie chcąc, aby jego usta oderwały się od moich. Boże jestem nienormalna... Dlaczego tak mocno się zakochałam w nim? Jak to wytłumaczyć? Nie wiem, ale chcę się tego dowiedzieć jak najszybciej!
<Aven?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz