Kocham Cię..te słowa odbijały się echem w mojej głowie. Nie mogłam jakoś przyjąć do wiadomości znaczenia tych słów, i to wypowiedzianych przez Antonia. W pierwszej chwili ogarnął mnie strach..stres, chciałam uciec jak najdalej od niego, ale.. No właśnie ale. Nie mogłam tego zrobić, ponieważ ja też chyba czuję to samo do niego. Kiedy mnie objął uspokoiłam się..pozwoliłam oddać się temu dniu, tej chwili i temu uczuciu. Zupełnie jak nie ja. Kto by pomyślał ja Ariana i jakiekolwiek bliższe kontakty z mężczyzną. Gdyby to ojciec zobaczył..
Antonio przyciągnął mnie i złączył nasze usta, oddałam pocałunek z równym zaangażowaniem. Ten pocałunek był jednak zupełnie inny od wszystkich..niósł ogromne uczucie, tak bardzo upragnione jak i bardzo znienawidzone prze ze mnie..jednak czy to jest takie straszne?
Zarzuciłam dłonie na szyję Antonia i pogłębiłam pocałunek, zupełnie nie przejmowałam się tym, że ktoś może nas zobaczyć, jest tu wiele par, a ludzie skupili się na petardach.
Kiedy poczułam pocałunki na szyi z moich ust wydobył się cichy jęk.. Moje dłonie zjechały na jego tors, przysunął mnie bliżej siebie, a następnie złapał za pośladki i podniósł mnie opierając o murek, okręciłam nogi wokół niego i trzymałam się.
Nie mogłam uspokoić emocji.. cała drżałam, nie mogłam spokojnie oddychać. Myślę, że gdybyśmy byli w pokoju..mogło by się to zakończyć w ..dosyć ciekawy sposób.
<Antonio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz