Uciekłam tak jak kazała Aravia. Mimo tego, iż znałyśmy się od kilku godzin czułam, że można jej ufać. Sama jednak nie mogłam dowiedzieć się co będzie z moją pamięcią.. Nie odzyskam jej. A ten chłopak tak bardzo przez to cierpi. To na prawdę dziwne wiedzieć, że było się w związku ale tego nie pamiętać.. Że Akira był ponoć moim największym szczęściem.. Nie czuję tego niestety..
Mogę poznać go na nowo, ale nie mam pewności czy nie zniszczy go to bardziej, jeżeli nie poczuje do niego tego co kiedyś ta dawna ja.. Ma sens by starać się o to by to wszystko odżyło skoro mnie za kilka lat nie będzie..Bycie Qunaris nie jest łatwe.
Stałam pod ścianą i nie wiedziałam co robić.. Tam na zewnątrz Aravia została sama z Akirą, który..się zmienił.. Kiedy tylko usłyszałam jak ktoś podchodzi spojrzałam w jego stronę. Akira, który po chwili pada na podłogę krwawiąc niesamowicie..
-Akira!-zawołałam, jednak nic.. Nie wstał. Przełknęłam ślinę i powoli się do niego zbliżyłam.
-Moyra, co się z nim dzieje?-zapytała Aravia, która co dopiero tu wbiegła.
-Pomóż mu..proszę-rzekłam. Dziewczyna spojrzała na mnie, a potem na zielonookiego.
-Zrobię co w mojej mocy, ale przyda się pomoc medyka.. macie tu takiego prawda?-powiedziała.
-T..tak, już lecę po pomoc-powiedziałam trochę niepewnie, a to dlatego, że jestem w tym miejscu pierwszy raz.. A mimo to jakoś kojarzę te korytarze. Pobiegłam wprost, mając nadzieję, że trafię na kogoś kto zdoła pomóc.
<Akira?Aravia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz