3 lutego 2018

Od Mii CD Mirajane/Aven/Nicolas/Eshia


Nico postawił mnie na ziemi po czym zaczął rozmawiać z niebieskowłosą dziewczyną, która wydawała się być bardzo fajna. Byłam lekko przestraszona, ponieważ ktoś nas gonił, ale wiedziałam, że nic mi się nie stanie bo mam obok mojego braciszka.
-Nie jesteśmy stąd, ja i moja siostra Mia musieliśmy uciekać z dawnego domu.. Przed momentem ktoś chciał nas napaść.-wytłumaczył mój brat.
Podczas gdy Nicolas i Mirajane rozmawiali ja zbliżyłam się niepostrzeżenie do wielkiego tygrysa, który powitał mnie cichym pomrukiem, po czym zaczął się łasić. Pozwalał mi się głaskać.
Nagle ktoś chwycił mnie za ramię i mocno szarpnął, kiedy zauważyłam twarz mężczyzny, który nas gonił przestraszyłam się. Chwilę potem facet leżał na ziemi przygnieciony przez Avena.
-Mia uciekaj!-usłyszałam wrzask Nicolasa. Zrobiłam jak kazał. Biegłam przed siebie nawet się nie oglądając, wiedziałam że Nico mnie znajdzie.
---
Lekko dyszałam, oparłam się o pobliskie drzewo i spojrzałam w niebo.
-Mamusiu dałam radę-rzekłam zadowolona. Kiedy mój wzrok trafił na czarnowłosą dziewczynę z kataną przy szyi mój spokój upadł. Nie wiedziałam co zrobić..jednak musiałam jej pomóc. Nie może się zabić, tak nie wolno, to wbrew człowieczeństwu.
Powolnym krokiem znalazłam się przy dziewczynie, dopiero teraz spostrzegłam iż siedzi ona nad czyimś grobem. Ona też straciła rodzinę.
Kiedy mnie zauważyła jej wzrok stał się delikatniejszy.
-Nie rób tego.. martwa nie pomścisz tych których straciłaś. Moi rodzice zostali zabici, a ja muszę dopilnować by ludzie którzy to zrobili tego żałowali. Martwi na nic się nie zdamy temu światu.-powiedziałam, a dziewczyna ciągle na mnie patrzyła.
<Eshia? Mira? Reszta?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz