Czekałyśmy w korytarzu, tuż przed salą medyczną. Czułam się w obowiązku by dowiedzieć się w jakim stanie jest Akira.. To on mnie uratował i postanowił pomóc, niestety w czymś co nigdy nie nastąpi. Pamięci nie odzyskam, ale to nie koniec świata. Jestem tu i mogę kreować swoje nowe wspomnienia. Żal mi jednak tego chłopaka. będzie musiał się pogodzić z tym że tamta Moyra nie wróci. Razem ze mną siedziała Aravia, która była chyba przejęta tą całą sytuacją.
-Wszystko będzie dobrze. Musi-powiedziałam, a różowowłosa jakby ocknęła się z transu i spojrzała na mnie. Jej oczy..wyrażały smutek.. Nie byłam jednak pewna czy to przez Akirę.
-Tak. Wszystko będzie ok, nie przejmuj się. -powiedziała jakby nieprzytomna.
Spojrzałam za szybę i zauważyłam, iż czarnowłosy się budzi. Dałam znak Aravi i weszłyśmy do środka. Kiedy nas zobaczył po jego policzkach spłynęły łzy oraz zaczął przepraszać.
Mimowolnie zbliżyłam się do niego i położyłam rękę na jego ramieniu.
-Nic się nikomu nie stało. Bardziej martwi nas twój stan niż to wszystko-powiedziałam.
<Akira? Aravia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz