Moyra nie odzyska pamięci...
Moyra nie odzyska pamięci...
Nie... Odzyska...
W moich oczach pojawiły się łzy, a ja opadłem na ziemię. Zakryłem twarz dłońmi, myśląc, że to prawda, że ona już zapomni o mnie, o tym co się między nami stało. Ja nie chcę... Dlaczego zapomniała... To było ciężkie, aby zrozumiała moje uczucie. Boję się przechodzić przez to drugi raz. Ponownie myśleć, że mnie opuści, ponownie się zastanawiać, czy robię dobrze, robiąc jej daną przyjemność... Na mojej twarzy, znamię się powiększyło, a ja ze strachem czułem, że Ashuramaru wkracza do mojego umysłu. Po kilku chwilach uniosłem głowę. Białka moich oczu zalały się czernią, a łzy obrały kolor szkarłatu. Krzyknąłem, a oby dwie dziewczyny zakryły uszy. Z moich pleców wyrosły kościste, czarne skrzydła.
-Mo...yra... Ko...cham... Cię...-jedynie to wydusiłem, zanim uniosłem się nad ziemię.
Skrzydła rzucały mną o ściany, raniąc moje ramiona i rozdzierając ubranie. Złapałem się za twarz, chcąc przestać. Nie chcę nikogo krzywdzić. Boję się tak, jak wtedy w dzieciństwie. Znowu straciłem bliską osobę... Z moich ust wydobył się krzyk pełen bólu i cierpienia. Po chwili z ramion pleców oraz nóg leciała mi krew... Dlaczego... Nie chcę...
<Moyra? Aravia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz