10 lutego 2018
Od Akiry CD Moyry/Aravia
Nie podniosłem głowy. Jedynie słyszałem, jak odchodzi. Tak będzie lepiej dla niej. Taka Księżniczka nie zasługuje na takiego potwora jakim jestem. Nagle na pościel ponownie skapnęły łzy. Co ja... Dlaczego ja płaczę? Nie mogę, nie powinienem. Krzyknąłem, a potem nie zważając na swój stan zdrowia, stworzyłem swoje czarne, pierzaste skrzydła.
~Sannass... Lecę w stronę polany.-powiedziałem do smoczycy.
~Dlaczego?! Wyzdrowiałeś?! Czujesz się na pewno dobrze?!-zaczęła krzyczeć.
~Potem ci wszystko powiem...
Zakończyłem z nią połączenie, a potem podniosłem się z łóżka, otworzyłem okno i przez nie jak najszybciej wyleciałem. Tor mojego lotu był chwiejny, bo nadal mnie bolał bok, jednak było to wystarczająco mało cierpienia, aby móc uciec. Nie chciałem tam być. Nie mogłem być obok niej. Czułem pragnienie jej miłości, ale nie była ona zdolna mi jej dać... To już nie była ta Księżniczka. Po chwili poczułem ukłucie, a wraz z tym, zleciałem na dół i z impetem uderzyłem w ziemię. Tak przynajmniej miało być. Uratowała mnie moja smoczyca, która od razu zaczęła tulić swój łeb do mnie.
~Akira... Na pewno wszystko dobrze? Nic ci nie jest?-zapytała.
~Wszystko ze mną w porządku. Nie martw się...-odpowiedziałem, delikatnie głaszcząc ją po głowie.
Bałem się wracać. Nie mogłem wrócić. Ująłem dłonią przeklętej katany, ciężko wzdychając. Dlaczego... Dlaczego nie mogę czuć szczęścia...
<Moyra? Aravia?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz