Nie spodziewałam się innej reakcji.. Wiem jakie to jest trudne. Domyślam się jak on musi cierpieć.. Ale co ja mogę w tej sytuacji? Nie pokocham go na siłę.. Nie znam go.. Ale wiem, że nie chciałam tego wszystkiego.. Nie chciałam. Czułam jego ból.. A jego słowa bardziej mnie zdołowały..nie wiedziałam jak zareagować. Jak można sądzić, iż jest się skazanym na samotność.cierpienie?
-Przepraszam Cię..nie chciałam Cię skrzywdzić.-przeprosiłam patrząc na niego. Przygryzłam lekko dolną wargę po czym odwróciłam się i skierowałam się do wyjścia..Muszę spełnić jego prośbę i dać mu spokój.
Kiedy tylko wyszłam z oddziału usiadłam ponownie na ławeczce i zwiesiłam głowę chowając twarz w dłoniach.. Dlaczego to wszystko takie trudne?
~Dasz radę, on również-powiedziała Esapria.
~Mogę mu jakkolwiek pomóc?-zapytałam podchodząc jeszcze do szyby, patrzyłam na Akirę i Aravię, która zaczęła z nim rozmawiać.
~Ona.. Ona może mu pomóc-usłyszałam smoczycę, przyjęłam informację i nie odpowiedziałam jej. Miała całkowitą rację..Aravia może mu pomóc. Nie znają się..ale być może zgodzi się pomóc. Zaczynam się bać o Akirę, kto wie co może dalej zrobić. Ktoś musi być blisko niego.
<Akira?Aravia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz