3 lutego 2018

Od Avelli CD Miguel




Mężczyzna wydał się całkowicie taki sam jak reszta osób.. Każdy bez wyjątku, puki co, każe mi wracać do pałacu ponieważ mogę być w niebezpieczeństwie. Nie lubię tego.. co ja mówię, nienawidzę, ale najgorsze jest to, że zawsze tak będzie, ponieważ na moich barkach spoczywa władza nad Dragoso. Odetchnęłam lekko i spojrzałam ponownie na ciemnowłosego.
-Przepraszam cię, jednak wcale mnie nie znasz, nie zna mnie tu nikt. Wiecie jedynie że jestem księżniczką, która zaginęła na kilka lat. Myślicie, iż jestem bezbronną i kruchą dziewczyną, która nie potrafi zadbać o swoje bezpieczeństwo. Tu się mylicie, nie jestem taka na jaką wyglądam i jak każdy wokół uważa. Więc z szacunkiem, ale to ty lepiej się pilnuj, o moje bezpieczeństwo martwić się nie musisz.-powiedziałam najzupełniej poważnie ciągle patrząc na jego plecy, ponieważ się nie odwrócił.
Kiedy jednak to uczynił, jego oczy wskazywały lekkie oniemienie. Nie mam pojęcia co go tak zaskoczyło.. to że nie okazałam się bezbronną księżniczką, która od razu po radzie powrotu do bezpiecznego pałacu to zrobi? Nie jestem taka.
~Avella pierwszy raz widzę, iż się postawiłaś jednemu z tych którzy chcą byś była bezpieczna. Rozumiem, że przez te lata rozłąki..kiedy się ukrywałaś przed światem zmieniłaś się. Czuję to całą sobą, że nie mam już do czynienia z kruchą i wrażliwą dziewczyną. Jestem z ciebie dumna kochanie.-usłyszałam głos mojej smoczycy.
<Miguel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz