- Oczywiście! Zostanę z tobą. Ale chodźmy stąd. Tu nie jest bezpiecznie.
Chwyciłam dziewczynkę za rączkę i poprowadziłam ją do swojego pokoju. Wpuściłam ją pierwszą, a następnie podeszłam i odsłoniła ciężkie zasłony.
- Może chcesz coś do jedzenia? - spytałam, a mała pokiwała tylko główką.
Ruszyłam do drzwi ale coś podcięło mi nogi i wyłożyłam się na środku komnaty. Po chwili też poczułam coś mokrego na twarzy. Spróbowałam otworzyć oczy, ale okazało się to niemożliwe, ze względu na oślepiający promień światła, który radził moje oczy.
- Haru! Głuptasie! Złaź ze mnie! - to mówiąc starałam się odsunąć od źródła całego tego zamieszania, którym okazał się mój smoczek.
Nagle dziewczynka stojąca za mną zaczęła się śmiać, a ja po chwili jej zawtórowałam. Nie mogłyśmy przestać i już po chwili tarzałyśmy się ze śmiechem po dywanie, a Haru ze szczęśliwym, aczkolwiek bardzo niemądrym wyrazem pyszczka i z wywieszonym ozorkiem, latał od jednej do drugiej z nas, jednocześnie za wszelką cenę starając się polizać nasze nosy.
< Mia? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz