25 marca 2018

Od Mirajane Do Avena

Zeszłam z mojego ukochanego smoka, który trącił mnie lekko swoim wielkim łbem. Zaśmiałam się, gładząc jego grzbiet. Gadzina mruknęła z przyjemnością, po czym spojrzała na mnie swoimi wielkimi, błękitnymi jak niebo oczętami.
~Uważaj tylko na siebie księżniczko.-powiedział Bianaid, a ja nie mogłam powstrzymać uśmiechu.
~Dobrze, dobrze. Jak tylko się coś stanie, od razu ciebie zawołam olbrzymie.-dodałam, po czym pobiegłam do swojego pokoju, aby się przebrać.
Już od dawna pracowałam nad tą sukienką i teraz będę mogła ją nałożyć. Pokazać się od tej strony dla Avena. Uśmiechnęłam się cholernie szeroko, po czym ubrałam sukienkę w trybie jak najszybszym. Dzisiaj miałam zamiar nie używać Minimum, aby być szczęśliwa, zdrowa, nie sprawiać kłopotów dla mojego partnera. Uśmiechnęłam się, wygładzając dół sukienki, po czym wyszłam na korytarz. Widziałam wiele idących obok siebie par i wręcz czekałam, aby wreszcie ujrzeć Avena. Uśmiechnęłam się, wchodząc do ogromniastej sali balowej. Jak tutaj pięknie. Rozejrzałam się z zachwytem, po czym weszłam w głąb pomieszczenia.
-Mira?-zapytał mnie nagle głos za mną.
Uśmiechnęłam się, odwracając się w stronę osoby, na którą tak czekałam. Uśmiechnęłam się delikatnie idąc w jego kierunku.
-Aven! I... I co sądzisz?-zapytałam, wskazując na swój ubiór.
<Aven?^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz