- a więc to ty, ty jesteś ten, o którym mówią "zabójca" - powiedziałam z początku bardzo oschle z odrobiną strachu wymalowaną na twarzy, jednak po chwili milczenia uśmiechnęłam się do niego - i ten, który sprawił, że moja siostra mogła być szczęśliwa - powiedziałam. Awisin dalej wpatrywał się w dal. Widać było, że wrócił wspomnieniem do utraconej ukochanej. Tak dobrze rozumiałam co teraz czół. Ja również straciłam wielu najbliższych.
- i co? Nie boisz się, tego, o którym mówią "zabójca"? - mówiąc to nawet na mnie nie spojrzał.
Dalej się uśmiechając lekko przechyliłam głowę.
- Agata ci ufała i nie bała się ciebie, tak więc i ja ci zaufam - stwierdziłam. Mężczyzna słysząc te słowa odwrócił się do mnie, a nasze oczy się spotkały. Wpatrywaliśmy się w siebie w milczeniu. Nieco mocniej zacisnęłam dłoń na jego rękawie, jakby miał za raz znowu zniknąć bez słowa i śladu.
<Awisin?>
<Awisin?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz