Ruszyliśmy przed siebie, a kiedy ujrzeliśmy przed sobą cztery korytarze zatrzymaliśmy się.
Musimy przejść je wszystkie..prócz pierwszego, który jest zapewne drugim wyjściem z tych ruin.
Zanim się spostrzegłem Mira użyła swojego Minimum i przebiegła każdy korytarz. Byłem wściekły na jej postawę, jak może tak o sobie nie myśleć?
Gdy tylko wróciła oparła się o ścianę, a z jej nosa spływały smużki krwi..chwiała się na nogach, ledwo tam stała!
-Kurwa skarbie nie rób tak więcej-rzekłem podchodząc do dziewczyny. Ta nawet na mnie nie spojrzała. Starała się ukryć krew, co jej nie wychodziło..zwłaszcza że i tak bym ją wyczuł.
-Nic mi nie jest, możemy iść dalej-stwierdziła i chciała odejść, lecz jej nogi jej na to nie pozwoliły. Zmieniłem się momentalnie w człowieka i złapałem ją w pasie przyciągając do siebie, a po chwili ponownie opierając o ścianę. Wpatrywałem się w jej oczy, które nadal unikały kontaktu.
Ująłem jej twarz, i cóż musiała na mnie popatrzeć.
-Nie masz używać minium -powiedziałem.
-Muszę ci pomóc-szepnęła. Czy ona nie rozumie jak ważna jest dla mnie?
-Jesteś ważniejsza niż pieprzony medalion!-rzekłem wściekle, ale i z troską. Nie chce przestać używać Minimum i zadbać o swój stan, to pokażę jej do czego to może dojść.
-Nie zmienię się z powrotem w tygrysa chodź bym nie wiem jakie katusze przechodził. Wyjdzie na to samo co nadużywanie Minimum.-powiedziałem. Odwróciłem się na pięcie i poszedłem do przodu o kilka kroków.
<Mirajane?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz