Objąłem ją jedną ręką, tak by Arianie było wygodniej.
- Spokojnie, ja wiem, że jesteś silniejsza niż ten demon - powiedziałem spoglądając z uśmiechem w jej stronę. Odpowiedziała mi bolesnym spojrzeniem i niemal od razu odwróciła wzrok. Zmieszałem się nieco. Mimo to kontynuowałem. - nawet jeśli demon chce przejąć nad tobą kontrolę, ja wiem że dasz sobie z nim radę - nie wiedziałem jak jej pomóc, ale wiedziałem jak ją zmotywować by się nie poddała. Ręką przytuliłem ją mocniej do siebie. Biło od niej gorąco, a to znaczyło, że rośnie jej temperatura. Prawdopodobnie zaczynała co raz bardziej tracić nad sobą kontrolę. Ułożyłem ją na łóżku i zacząłem przeszukiwać szafki w poszukiwaniu jakichkolwiek leków. Na pewno coś miała. Musiała gdzieś mieć jakieś leki, przecież miewała już ataki i radziła sobie z tym.
- dasz radę Ari, ja w ciebie wierzę - odwróciłem się i ponownie posłałem dziewczynie uśmiech. Dla czego wszystko co mogę dla niej zrobić w tej ciężkiej chwili, to się uśmiechnąć??
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz