Spojrzałem na kobietę, nasze oczy nie odrywały się od siebie nawet na moment.
Jej słowa były dla mnie jak prezent, była zupełnie jak Agata.. Ona też mi zaufała. Angela obdarzyła mnie zaufaniem jakby nie zwracała uwagi na to co robiłem, robię w życiu. Zaobserwowałem jak zaciska bardziej rękaw mojego płaszcza, jakby nie chciała bym odchodził.
Chwyciłem jej dłoń po czym ucałowałem jej wierzch.
-Możesz być pewna, że zawsze będziesz bezpieczna. Póki ja żyję-powiedziałem po czym uśmiechnąłem się pewnie, ukazując szereg białych jak śnieg zębów.
Patrzyłem przez chwilę w oddal, skoro mam ją chronić, musi wiedzieć i przygotować się.
-Dziś bal w akademii, w nocy planuję zebrać dziewczynki i wyruszyć do Logos, gdzie przejdą szkolenie, które powinny przejść lata temu. Mówię ci o tym, ponieważ chcę abyś również była tam z nami.-powiedziałem. Angela zwróciła swoje spojrzenie na las, po czym ponownie nasze oczy się spotkały. Widziałem, że nie była zbyt pewna, może i się bała..
-Nie będę w stanie zapewnić ci bezpieczeństwa, kiedy zostaniesz tu sama. Nalegam byś wyruszyła tam z nami.-dodałem.
<Angela?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz