Avella spiorunowała nie wzrokiem, jednak nie zrobiło to na mnie wielkiego wrażenia. W sumie, to w ogóle go nie zrobiła. Patrzyłem jedynie na nią zaintrygowany tym, dlaczego ona nadal tu ze mną stoi i się wykłóca. Niczym małe dziecko próbujące udowodnić wszystkim dorosłym wokół, że jest już duża i potrafi sama doskonale dać sobie radę w pojedynkę. Cóż, może i tak też jest w jej przypadku, ale co mnie to obchodzi? Nie jestem tu z powodu księżniczki Dragoso stojącej przede mną, a boskiej pani mego serca. Z drugiej za strony Avella zaczęła mnie fascynować. Jej odwaga, może i podchodząca pod głupią brawurę, jest podobna do kogoś odwagi, kogo bardzo dobrze znam, aczkolwiek ona to prawdziwa mistrzyni brawury, jak się dobrze postara.
-- Niech ci będzie, mała księżniczko. Skoro twój lud cię nie zna, to czemu nie chcesz dać się mu poznać? Wojska Ciernia zostały pokonane i to bez twojej pomocy. Zrobiłaś cokolwiek, aby pomóc swemu królestwu odkąd tu jesteś? -- Popatrzyłem poważnym wzrokiem na białowłosą dziewczynę przed sobą. Schowałem obie dłonie do kieszeni spodni, czekając, aż Avella mi odpowie.
-- Jeśli tak bardzo jesteś pewna swoim umiejętności... -- Nagle wpadł mi szalony pomysł do głowy. Zapragnąłem od razu wcielić go w życie. -- To pokaż na co cię stać, wasza wysokość. Walcz ze mną. Tu i teraz.
< Avello? >
-- Niech ci będzie, mała księżniczko. Skoro twój lud cię nie zna, to czemu nie chcesz dać się mu poznać? Wojska Ciernia zostały pokonane i to bez twojej pomocy. Zrobiłaś cokolwiek, aby pomóc swemu królestwu odkąd tu jesteś? -- Popatrzyłem poważnym wzrokiem na białowłosą dziewczynę przed sobą. Schowałem obie dłonie do kieszeni spodni, czekając, aż Avella mi odpowie.
-- Jeśli tak bardzo jesteś pewna swoim umiejętności... -- Nagle wpadł mi szalony pomysł do głowy. Zapragnąłem od razu wcielić go w życie. -- To pokaż na co cię stać, wasza wysokość. Walcz ze mną. Tu i teraz.
< Avello? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz