29 marca 2018

Od Antonia CD Ariana

Czekałem na Arianę już dosyć długo. Mieliśmy jak co dzień odbyć poranny trening, lecz ona nadal się nie pojawiła. Co prawda dzisiaj wieczorem ma odbyć się bal, lecz Ariana nie jest z tych, które potrzebują całego dnia na wyszykowanie.. nie przepuściła by treningu. A może.. może to przez wczoraj? Może rzeczywiście posunąłem się za daleko? Może nie chce mnie widzieć na oczy?
W tej samej chwili usłyszałem głośny, przeraźliwy ryk smoka. Lluvia, która bawiła się z innymi smokami, mimo iż jest już dorosła, w trakcie "smoczej zabawy" oberwała. Jej skrzydło zostało przygniecione drzewem. Nie czekałem ni chwili i wezwałem Adris.

....

Minęło jeszcze trochę czasu. Dalej czekałem. Moja smoczyca została zabrana na badania. Zostałem tu tylko dla tego, że zapewniono mnie, iż nic jej nie będzie. Czekałem jeszcze na Ari, lecz nie przychodziła. Rozejrzałem się dokoła. Gdzieś w zagajniku przy którym trenowaliśmy dostrzegłem kilka kolorowych kwitów więc wstałem i poszedłem między drzewa. Kiedy przyglądałem się roślinom, ze smutkiem stwierdziwszy, że to tylko chwasty, usłyszałem szelest za plecami. Kiedy wyjrzałem zza krzaczorów dostrzegłem Arianę. Jednak przyszła! Rozglądała się. Kiedy zauważyłem, że gotowa jest odejść, szybko a za razem bezdźwięcznie dotarłem do niej i chwyciłem ją za rękę. Dziewczyna odwróciła się a nasze oczy się spotkały.
- myślałam, że.. cię nie ma.. - powiedziała po chwili. Uśmiechnąłem się do niej i pogładziłem dłonią po policzku pięknej panny.
- dla czego miało by mnie nie być? - zapytałem wpatrując się w jej oczy - Na ciebie czekał bym nawet do wieczora - stwierdziłem. Była chyba zaskoczona tą odpowiedzią. Odwróciła wzrok, jakby bała się w ogóle na mnie spojrzeć. Wtedy coś mi przyszło do głowy. Jednym szybkim ruchem odepchnąłem ją od siebie i dobyłem jednego ze swych mieczy.
- broń się! - krzyknąłem wyciągając w jej stronę rękę z bronią tak, że czubek miecza był tuż przed jej twarzą. W końcu nie ma nic bardziej orzeźwiającego niż trening!

<Ariana?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz