20 sierpnia 2018

Od Simon'a CD Soraya

Kiedy Soraya wyszła z kuchni z zełzawionymi oczami, przez chwilę stałem w bezruchu. Słysząc szloch dobiegający z sypialni bez namysłu po prostu do niej poszedłem.
Kiedy ją objąłem ta wtuliła się we mnie, moja głupiutka diablica.
-Za nic Cię nie zostawię. Jesteś dla mnie najważniejsza rozumiesz? To, że nie możemy mieć dzieci.. przebolejemy to, jesteśmy razem. Nie odwrócę się od Ciebie tylko dlatego, że nie dasz mi potomka.-powiedziałem. Sor jednak nadal wtulona we mnie nie odezwała się słowem, ale czułem że jest spokojniejsza.
-Nie płacz i nie myśl nigdy o tym, że mogłabyś mnie do siebie jakkolwiek zniechęcić. Soraya to dzięki tobie zobaczyłem co to prawdziwe szczęście.. Bo ty właśnie mi je dajesz-powiedziałem po czym wstałem i ukucnąłem przed nią, chwyciłem za dłoń, którą po chwili pocałowałem i położyłem ją na mojej klatce piersiowej, tak by poczuła bicie mojego serca.
Spojrzałem w jej oczy i lekko się uśmiechnąłem.
-To dla Ciebie tylko bije-rzekłem. Taka była prawda, dla niej biło moje serce.. Moja misja została ukończona, a ostatnie zadanie nie będzie wykonane, postaram się by zawsze przy niej trwać.
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz