16 sierpnia 2018

Od Avena CD Mirajane

Kiedy dotarłem do chatki Adris, one były już w środku. Zmieniłem się i zapukałem w drzwi, już po chwili zjawiła się elfka i pozwoliła mi wejść do środka prowadząc mnie od razu do pokoiku, w którym leżała Mirajane.
-Jak ona się czuje?-zapytałem.
-Jej stan jest stabilny, jednak jeśli nadal będzie nieuważna może się doprowadzić do śmierci..-wyjaśniła mi blondynka. Usiadłem przy łóżku, na którym była Mira i wziąłem jej dłoń w swoje. Była taka ciepła.. Powinienem być na nią wściekły, ale nie umiałem, a już na pewno nie teraz.
---
Nie wiem ile czasu minęło, musiałem zasnąć przy niej, kiedy otworzyłem oczy zastałem nadal nieprzytomną Mirę. Wyprostowałem się i rozejrzałem wokół. Światło zachodzącego słońca odbijało się na ścianach, kielichach i miksturach. Pogładziłem niebieskowłosą po poliku, a kiedy Adris weszła do pokoju odwróciłem się w jej stronę.
-Dlaczego jeszcze się nie budzi?-zapytałem. W swojej głowie czułem coraz potężniejszy dziwny ból, moje oczy ciągle żądały zamknięcia powiek.. Ale byłem silny.
-To było dla jej organizmu bardzo niebezpieczne, teraz walczy z tym by odbudować siły-wyjaśniła, nie spuszczała ze mnie wzroku, po czym podeszła do mnie bliżej i bez żadnych ale położyła swoją dłoń na moim czole.
-Z tobą też nie jest najlepiej. Masz gorączkę-rzekła. Mruknąłem coś pod nosem.. wcale nie chciałem jej pomocy. Gdy spojrzałem na moją księżniczkę, zobaczyłem że jej oczy otwierają się.
Zaczęła mnie przepraszać, ale jak dla mnie nie rozumiała powagi sytuacji, miała za nic swoje życie.
-Przestań płakać-rzekłem. Ta spojrzała na mnie swoimi mokrymi oczyma i wstrzymywała płacz.
-To co zrobiłaś było głupie, nieodpowiedzialne i niebezpieczne. I wcale nie interesuje mnie to, że zrobiłaś to po to by pomóc Tieli. Pomożesz jeśli nie będziesz się wplątywać w kłopoty.-powiedziałem z pełną powagą, ale i spokojem. Byłem wściekły na to co zrobiła, ale nie umiałem też tego pokazać, nie umiałem się na nią złościć.
<Mirajane?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz