- wystaw rękę przed siebie - powiedziałem, a ona bez wahania to zrobiła.
Ułożyłem na jej dłoni nie duży przedmiot, tak by jeszcze nie widziała co to. Ponownie spojrzałem jej w oczy.
- niech to będzie obietnica - uśmiechnąłem się wypowiadając te słowa - ty wrócisz tu by mi to oddać, a ja będę czekał na ciebie - widok jej lekko zaczerwienionych policzków bardzo mnie cieszył. Wyglądała tak uroczo - To dla mnie bardzo ważne, gdyż ten przedmiot to wszystko co pozostało mi po rodzinie. Jest to mój skarb od zawsze, a ty jesteś moim skarbem na zawsze, pragnę abyście oboje do mnie wrócili. - po tych słowach zabrałem rękę odsłaniając na jej dłoni nieduży zegarek.
Dziewczyna przyglądała mu się przez chwilę, a ja przyglądałem się jej z nadzieją, że zaakceptuje me słowa.
<Ariana?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz