7 maja 2018

Od Kuro CD Bloody

Zdziwił mnie fakt, że nie zwróciła najmniejszej uwagi na to, że jestem ubrudzony krwią. Lepiej mieć ją na oku, może załapię dwie zdobycze? Za raz, dla czego myślę w ten sposób o zwykłej kobiecie? Czy ja przestałem już komukolwiek ufać? 
Stałem cały czas w drzwiach.
- rozgość się - powiedziałem przyjaznym tonem. Ona odwróciła się do mnie i popatrzyła pytająco.
- ty nie zostajesz?
- nie. Mam jeszcze coś do załatwienia, ale niedługo wrócę. - zapewniłem ją po czym machnąłem ręką na pożegnanie i zamnknąłem drzwi. Jak bezmyślnym trzeba być aby bez jakiejkolwiek broni szwędać się po lesie o tej porze? 
....

Jednak informatorzy mieli rację. W lesie był wampir. Tym razem czułem to wyraźonie. Zbliżał się i to z dużą prędkością. Zanim się obejrzałem wyskoczył na mnie zza krzaków głodny krwi wampir. Ten to na prawdę nie mógł się powstrzymać. Poczółem uścisk zimnej ręki na ramieniu. Chciał wbić kły w mą szyję lecz mocno się zdziwił. Od ramion, aż do szyi miałem na sobie specjalną zbroję ze srebra, schowaną pod ubraniem. Zanim przeciwnik zdołał wykonać kolejny ruch, zamachnąłem się trzymaną w ręku kosą, również wykonaną ze srebra. Przyczepiony do uchwytu łańcuch poszybował w powietrzu i owinął się wokół szyi wampira tak, że znajdująca się na jego końcu druga kosa wbiła się w ramię wroga. Odwróciłem się do niego. Patrzył na mnie wściekle, a ja odpowiedziałem mu dumnym uśmiechem i odciąłem jego plugawy łeb, jednym cięciem srebrnej kosy.
...
Widok mego mieszkanka na eter zawsze powodował u mnie uśmiech. Pomalowany jasno njebieską farbą wyglądał vardzk przyjaźnie. Wszedłem do środka i od razu zamknąłem za sobą drzwi. Goszcząca u mnie dziewczyna zjawiła się w korytarzu bardzo szybko. Bez słowa przeszedłem obok njej niosąc w ręku zakrwawioną broń. Odezwałem się dopiero po zabraniu się za przemywanie srebra czystą wodą.
- mówiłem, że w lesie jest wampir.. zabiłem go, jednak lepiej będzie, jeśli nie będziesz więcej się szwędać o tej porze po lesie - stwierdziłem.

<Bloody?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz