Chłopak nie spuszczał mnie z oczu..wyglądał na takiego co nie chciałby mnie skrzywdzić, przynajmniej kiedy myśli że jestem normalnym człowiekiem. Hah nawet się zmartwił że jestem tu sama bez broni, narażona na atak wampira..ahh kto by pomyślał.
Zbliżyłam się do niego, wyczułam jego woń.. krew którą miał na sobie nie należała do niego, jednak mimo to kusiła, zupełnie jak i on. Myśli, że jestem bezbronną niewiastą? Niechaj tak będzie.
-Myślałam już, że nikogo nie spotkam, że zgubiłam się w tym lesie na zawsze. Nie wiesz jak wielką radość mi sprawiłeś pojawiając się tutaj.-powiedziałam. Ciemnowłosy zbliżył się do mnie i lekko się uśmiechnął, hmm może spróbował dodać mi otuchy? Jednak tym przysporzył mi tylko większą chęć na to by się na niego rzucić.. ale na jego szczęście jadłam już.
-Cieszę się, że mogę pomóc. Jestem Kuro.-przedstawił się. Kuro..ten Kuro, tak to na pewno on. To łowca wampirów.
-Miło poznać, moje imię brzmi Alta-również się przedstawiłam, jednak skrótem od imienia. Altarii mogą szukać, a jako Bloody nie mam zamiaru się mu przedstawiać. Podał mi dłoń na przywitanie, uścisnęłam ją i szybko puściłam. Nic nie spostrzegł, nic nie wyczuł, wszystko dzięki mojemu medalionowi, a może i on jest taki głupi?
-Zaprowadzę Cię do mojego domu, musisz gdzieś się schronić na tę noc-powiedział.
Cóż.. misja wykonana cel okazał się idiotą. Tak łowco wpuść mnie do swego domostwa.
---
Szłam za nim krok w krok, normalnie poruszałabym się znacznie szybciej, lecz nic nie może mnie zdradzić. Jego miodowo-brązowe oczy raz po raz patrzyły czy na pewno jestem.
Martwił się o biedną dziewczynę z lasu.. uroczo.
Wyjął klucz i otworzył drzwi, po czym zerknął na mnie będąc już w domu.
-Proszę, wejdź-zaprosił mnie. To najgorsze co mógł zrobić. Bez zaproszenia nie mogłabym przekroczyć progu jego domu, tak to z nami jest. Gdy wampira nie zaprosi śmiertelnik żyjący w nim, ten nie może wejść. Odetchnęłam lekko i weszłam spokojnie do mieszkania.
<Kuro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz