Byłam cała rozpalona, pierwszy raz czułam to wspaniałe uczucie.. Podobało mi się to, mimo iż gdzieś w środku czułam lekki lęk przed nieznanym..nigdy bowiem nie oddałam się żadnemu mężczyźnie. Przeszło mi przez myśl..iż może Antonio już przeżywał swoje, dlatego działa tak..odważnie. W sumie nie miałam czasu nad tym myśleć..
Antonio. On był tu i teraz, ze mną i to się liczyło.
Czułam jak na moich polikach wychodzą rumieńce kiedy tylko zielonooki zdjął mój stanik i zlustrował mnie swoim spojrzeniem. Przyciągnęłam go z powrotem do siebie całując namiętnie, nawet lekko podgryzając jego dolną wargę. Moje ręce dobrały się do jego zapięcia od spodni, udało mi się po chwili je odpiąć, stopami próbowałam je z Antonia zsunąć, jednak nie obyło się bez jego pomocy. Kiedy ponownie nade mną zawisł zjeżdżał pocałunkami coraz niżej.. szyja..obojczyk..piersi..brzuch. Chwycił dłońmi koronkowy materiał bielizny i zsunął ją ze mnie..stałam się zupełnie naga. Spojrzał na mnie doszukując się czegoś, zamrugałam kilka razy i pogładziłam go po włosach.
-P.. -jakby nie mogłam wydusić z siebie słów.. Co się ze mną dzieje?! Pierwszy raz tak się zachowuję.. -Pragnę Cię-wydukałam w końcu nadal patrząc na niego.
Ponownie poczułam usta Antonia na swej skórze, którymi wędrował po moim podbrzuszu.. udach.
-Ymm..-jęknęłam gdy znalazł się pomiędzy moimi nogami.. To co ze mną wyprawiał było nie do uwierzenia..
Przyciągnęłam Antonia do siebie i zgięłam się równocześnie w łuk kiedy ten bez żadnych ceregieli..tak nagle sprawił iż poczułam jego palce w sobie.. Jęknęłam wprost w jego usta, ten tylko się uśmiechnął i całował mnie dalej. Uczucie pożądania..wypełniało mnie całą.. Nie mogłam pojąć dlaczego do tej pory nie zaznałam czegoś takiego.. Nie, jednak wiem. Po prostu nie było w moim życiu mężczyzny, który rozpalałby moje zmysły w ten sposób.. W ogóle nigdy nie było w moim życiu faceta.. A Antonio jest i szczerze? Mam nadzieję, że będzie zawsze.
Jęczałam, jedną dłonią trzymałam Antonia za kark i lekko go masowałam, a drugą zwiniętą w piąstkę trzymałam pościel. Powoli nie mogłam wytrzymać.. ale brunet akurat zaprzestał i stanął, ja nadal leżałam nie mogąc doprowadzić się do porządku.. Chciałam więcej.
Widziałam kątem oka, iż Antonio zdjął swoją bieliznę i wyciągnął z szuflady paczuszkę z zabezpieczeniem. Już po chwili spojrzał na mnie z uśmiechem.. a te oczy, takie radosne jakich nigdy nie widziałam. Kocham te oczy, kocham jego uśmiech i kocham go.
Chłopak zawisł nade mną i rękoma przesunął mnie wyżej, tak iż głową wylądowałam na poduszce.
Objęłam go i chciałam pocałować, jednak ten schwycił moje ręce i przygwoździł mnie do materaca.
Byłam całkowicie w niego wpatrzona, nic innego mnie nie obchodziło.

<Antonio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz