Miasteczko Gerdon było cudowne, było tu niezwykle spokojnie i bez krztyny bitew czy nieporozumień. Bardzo było mi tu miło mieszkać..jednak obiecałam coś sobie i dokonam tego.
Pragnę stanąć w szeregach Smoczych Jeźdźców..czy się uda? To pytanie na które nie nikt nie zna odpowiedzi. Mam w sobie wilkołaka..czyli stworzenie stworzone do bólu i cierpienia, mam jednak nadzieję, że któryś smok dostrzeże we mnie tę dobroć..te lepszą stronę mnie, zwłaszcza że nie obudziłam w sobie wilka, nikogo nie zabiłam.
Spakowałam do podręcznej torby potrzebne rzeczy i wyszłam z pokoju, w którym zamieszkiwałam przez ostatnie miesiące, żyjąc normalnie. Wyszłam na zewnątrz budynku i wsiadłam na czarny motor z białymi szczegółami, wraz z śladami po pazurach..eh..pamiątka po rodzicach.
Odpaliłam maszynę i zaczęłam jechać w kierunku podwodnego tunelu.
Kierunek Eter.
----
Zostawiłam motor w bezpiecznym miejscu i udałam się w głąb wyspy. Było ciemno, jednak to nie bardzo mi przeszkadzało, widziałam więcej niż inni, w czymś chociaż ten gen jest przydatny..
Weszłam w las, był ciemniejszy od poprzednich, ale mimo tego radziłam sobie przemierzając go.
Kiedy usłyszałam kogoś zaczęłam poruszać się bardziej ostrożnie i z wyczuciem, nie chciałam być zauważona. Jednak mimo tego, że uważałam stanęłam twarzą w twarz z tym kimś.
Jego zielone oczy dopiero po chwili mnie dostrzegły.
<Akira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz