15 maja 2018

Od Avena CD Mirajane

To była walka z..czymś.. no właśnie z czym?
Toczyłem zaciętą walkę, nie potrafiłem rozpoznać przyczyny tego co się ze mną dzieje, jednak mijały sekundy, a ja czułem się w miarę.. Nie licząc przerażającego bólu w głowie.. Muszę się przemienić.. Ale nie mogę, nie tutaj, nie przy wszystkich.
Otwarłem oczy i zobaczyłem obraz, który łamał serce.. Mira moja mała płakała nade mną. Przyłożyłem jej dłoń do polika i posłałem jej lekki uśmiech.
-Nie bój się, nic mi nie jest.. to tylko przez przemianę.-wytłumaczyłem i zacząłem ostrożnie, jednak z pewnością siebie by nie wzbudzić podejrzeń, wstawać.
-Wszystko ok, przepraszam za zamieszanie, wracajcie do zabawy!-zawołałem do ludzi, którzy po chwili wrócili do swoich zajęć, do tańca. Niebieskowłosa nie spuszczała mnie z oczu, doszukiwała się we mnie odpowiedzi, wyjaśnień.
-Nic mi nie jest-rzekłem do niej pewnie. Nie mogę jej powiedzieć.. To jej wieczór, i ma odbyć się bez zbędnych przykrości.
-Lekkie osłabienie, jestem tygrysem już dłuższy czas, to dlatego. Nie jestem przyzwyczajony po prostu i tyle.-powiedziałem.
-Lekkie?! Ty padłeś !-zawołała i chwyciła mnie za ręce wysyłając mi wymowne spojrzenie.
-Nic mi nie jest-rzuciłem.
-Idę po poncz.-dodałem i odwróciłem się od niej.
Może trochę ostro..
<Mirajane?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz