16 maja 2018

Od Akiry CD Katherine/Moyra

Ona... Czemu... Co... Dlaczego... Nic nie wiem... Nic nie rozumiem...
Życie jest ulotne... Czemu... Czemu... Patrzyłem na dziewczynę ze łzami w oczach, jak jej martwe ciało pada w moje dłonie. Jak jej niebieskie oczęta bledną, a źrenice zostają okryte przez powieki. Czułem, jak moją twarz okrywają ciemne znaki, a po moich policzkach płyną łzy. Już nie były to czyste łzy. Były to czarne jak moje serce w tym momencie łzy żalu.
-MOYRA!-wrzasnąłem.
Moje zęby się wydłużyły. Nic nie rozumiem. Gdzie ona jest! Gdzie?! Dlaczego się nie odzywa!? Dlaczego nie mówi mi, abym się uspokoił?! Gdzie jest jej piękny uśmiech?! Pytam się, no gdzie?! Dlaczego!? Dlaczego ja nie mogę być szczęśliwy!
---
Po chwili uspokoiłem się, ciągle trzymając w dłoniach ciało Moyry. Ona żyła. Tylko śpi. Odpoczywa. Jest zmęczona. Obronię ją. Przecież tyle przeszła. Przecież potrzebuje mnie. Szedłem lasem, patrząc martwo przed siebie, aż przede mną stanęła jakaś dziewczyna. Warknąłem, po czym spojrzałem na moją ukochaną.
-Śpij kochanie... Wszystko jest w porządku... -szepnąłem, całując czoło Moyry.
Wtuliłem ciało ukochanej w swój tors, po czym spojrzałem na dziewczynę, jaka stała przed nami.
-Czego tu szukasz? Chcesz mi ją odebrać?-zapytałem, warcząc wręcz na nią.-Nie oddam jej...
Nikt mi jej nie odbierze. Teraz, Moyra sobie spokojnie śpi. Zabiorę ją do domu, a potem na pewno się obudzi i ujrzę ponownie jej uśmiech...
<Moyra? Katherine?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz