15 kwietnia 2017

od Winry do Desiree

Spojrzałam najpierw nieco zaskoczona lecz po chwili się uśmiechnęłam.
- Tak? - odpowiedziałam pytająco.
- Wiesz może... jak się tu odnaleźć? - dziewczyna zapytała dosyć niepewnie. Chwyciłam nieco mocniej walizkę, którą ciągnęłam za sobą. 
- cóż... sama jeszcze nie bardzo się tu orientuję.. - stwierdziłam z zakłopotaniem - jak widzisz, dopiero tu przyszłam - pokazałam bagaż - tak w ogóle to na imię mam Winry - wyciągnęłam do niej rękę. Chwyciła ją trochę niepewnie.
- a ja jestem Desiree - odpowiedziała.
- no, pora na mnie. Mam nadzieję, że uda ci się znaleźć to czego szukasz - kiwnęłam ręką mijając ją - trzymaj za mnie kciuki! Za chwile będzie moja próba przejścia. Do zobaczenia później!
...
Minęło trochę czasu zanim odnalazłam swój pokój. Miałam tylko chwilę na przyszykowanie się, więc bez zbędnego czekania wyciągnęłam z walizki co trzeba, przygotowałam się i poszłam na próbę.
...
Stanęłam przed wcześniej pokazanymi mi drzwiami. Moja dłoń zawisła nad klamką niepewnie.
- ,,A co.. co jeśli się nie uda? Co jeśli żaden smok mnie nie wybierze? Będę musiała wrócić? ale dokąd... do miasteczka? Do pracy mechanika?" - zastanawiałam się chwilę.
- Zbyt długo trenowałam by się teraz poddać! - powiedziałam do siebie i szybko pchnęłam drzwi. W tej samej chwili wybiło południe. Wszyscy obecni, Euros, Adris i Alarin spojrzeli na mnie. Poczułam dziwny ucisk w gardle lecz mimo to podeszłam.
- Witaj Winry - powiedziała Adris, gdy się zbliżyłam - podejdź do każdego z jaj kolejno. Gdy jedno z nich cię wybierze, dotknij je - powiedział spokojnie.
- dotknąć? Ale... skąd będę wiedziała, że zostałam wybrana? - zapytałam.
- dowiesz się, gdy tak się stanie, uwierz mi - powiedziała ze spokojem.
- dobrze - przybrałam poważną minę i ruszyłam. Przechodziłam obok każdego postumentu, bardzo powoli, ale mimo to.. mimo to nic nie czułam. Zbliżałam się do końca. Czułam na sobie spojrzenia tamtej trójki. Podeszłam do ostatniego jaja. Cisza. Kątem oka dostrzegłam, że tamci szeptają o czymś między sobą. Właśnie miałam odejść ze spuszczoną głową, gdy nagle usłyszałam w swej głowie czyjś głos.
- ...Winry... - powiedział moje imię. Był bardzo cicho, lecz mimo to wiedziałam, byłam pewna, że to mnie on wzywa - ...Winry... - znowu to usłyszałam i teraz miałam już pewność. Szybko się odwróciłam i powoli położyłam rękę na delikatnej skorupce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz