23 kwietnia 2017

Od Lilith (Złota Straż. Ocalenie Akademii)

Parę tygodni temu wysłałam wiadomość do Eurosa.. jednak nie ręczę o to, że wiadomość została przekazana. Po wydaniu rozkazów pozostałym Złotym Strażnikom i przekazaniu Kastielowi dowodzenia nad pozostałymi do momentu aż nie powrócę, udałam się do brata. Shiro zajęty był czytaniem, jednak nie dałam mu czytać dalej.
-Mamy zadanie. Zbieraj się i wyruszamy do Akademii Smoczych Jeźdźców.-powiedziałam wydając rozkaz. Mimo tego, iż jest to mój brat jest to też mój podwładny. Od razu wziął się za siebie i zaczął zabierać potrzebne rzeczy.
---
Kiedy już byliśmy gotowi opuściłam barierę nad bazą, od teraz są zdani na siebie. W szybkim tępie znaleźliśmy się na statku, który doprowadzi nas do celu. Od razu wyczułam pomioty Ciernia.. to znaczyło by, że musimy się spieszyć. Dzięki Nicolas'owi podróż trwała zaledwie kilka godzin.
---
-Panno Lilith!-zawołał Alarin, był cały w brudzie tych pomiotów. Nie widziałam go od paru lat, z tego co wiem ożenił się i w drodze ma dziecko. Uzbrojona wyszłam ze statku, który chwilę póżniej zniknął.
-Shiro pomóż tym, którzy cierpią najbardziej.-rozkazałam. Teraz czas na mnie.
-Zaraz będzie po wszystkim.-rzekłam pewnie. Biegłam w kierunku budynku akademii, przy czym zabijając pomioty, które stawały mi na drodze z dziecinną łatwością. Kiedy już dotarłam, musiałam zrobić tutaj porządek. Stworzyłam pole ochronne, które objęło całą wyspę. Pomioty zaczęły natychmiastowo znikać, a sprzymierzeniec Ciernia uciekać. Moja tarcza jest dla nich zbyt silna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz