22 kwietnia 2017

Od Drake'a CD Ariana / Antonio / Zorino

Że niby co on do mnie powiedział?! Ariana wpadła w moje ramiona, jej spojrzenie.. Tak dobrze mi znane u innych kobiet, ale u niej jakoś mi nie pasowało. No i nie w takiej sytuacji!!!
-- Że, kurna, pod czego wpływem?! -- wrzasnąłem na tego cielaka. No pięknie. Nie dość, że mamy na karku bandę sługusów Ciernia, to jeszcze Ariś na mnie leci. Nie, żeby mi to przeszkadzało, w końcu każda ma do mnie słabość, ale na litość boską, dlaczego to się musiało stać w takim momencie, jak teraz?! Odepchnąłem od siebie dziewczynę, starałem się na nią nie patrzeć, bo inaczej albo wybuchłbym gromkim śmiechem, albo poszatkował najbliższą mi osobę, a była nią właśnie Ariana. Złapałem za miecz, pora wziąć się za robotę i kończyć tą zabawę. 
Ruszyłem do ataku. 
Zabijałem każdego wroga z dziecinną łatwością. Wilkokrwisty radził sobie nawet spoko, gorzej było z Antonio, ale też dawał radę. Starałem się ochraniać Ariś. Będąc pod wpływem tak silnego eliksiru, nie jest się w stanie bronić. Będę musiał walczyć za nas oboje. Mi to pasuje. 
-- Chłopaki, ogarniamy tu sytuację i pędzimy do Akademii. Tam pewnie są w gorszych tarapatach.. -- Zorino i Antonio przytaknęli mi na zgodę. -- Na Boga Burz, uroczyście przysięgam, że dorwę tego, kto jest temu wszystkiemu winien. Jeśli jej coś się stanie, nie wybaczę.. -- wyrwało mi się ostatnie zdanie. Nie zapanowałem nad sobą dostatecznie. Antonio popatrzył na mnie pytającym wzrokiem. Udałem, że tego nie widzę. 
Mam nadzieję, że Vihar jej pomoże. 
Tymczasem Ariś próbowała mi się uwiesić na szyję. Ta mała osóbka miała w sobie sporo siły, co wprawiło mnie w niemałe zdziwienie. 
-- Drake'uś, przytul mnie...! -- wykrzyczała. Boże, za jakie grzechy..?! Ee, ok, Dobra. Wiem, za jakie. Nieważne, nie było pytania.
-- Ariś, nie teraz! -- Rzuciłem w jej stronę ostre spojrzenie..

<Antonio? Zorino? Wilczku, zabiję cię... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz