23 kwietnia 2017

Od Naxii CD Reo

Kiedy usłyszałam prośbę Reo byłam zszokowana. Nie mogę go tu zostawić, nie mogę! Nie godzę się na to by zginął. Lubię go i nie pozwolę na to! Dosyć tego.. Ja muszę zrobić to czego zawsze się bałam.. Zmiana w wilczą postać. Wiedziałam, że jest to ryzykowne, ponieważ stracę kontrolę nad sobą i to chyba zupełnie..ale miałam jakieś inne wyjście? Musiałam jakoś obronić Reo. On nie musi zgrywać bohatera, nie jest sam, jestem przy nim i zostanę.
-Nie-szepnęłam w odpowiedzi. Reo spojrzał na mnie z szokiem, ale i ze strachem. Rozumiałam, że się o mnie boi, ale ja nie mogłam go opuścić..po prostu nie mogłam. Wiem, że nie znam go zbytnio, ale coś mnie do niego ciągnie i nie mogę pozwolić by tak po prostu odszedł!
-Przepraszam Reo..-szepnęłam jeszcze. Moje oczy zabarwiły się na odcień czerwieni, skórę zaczęła pokrywać biała sierść. Po chwili stałam już przy nich jako dwu i pół metrowy wilk. Miałam żądzę krwi wypisaną na pyszczku. Moim celem była obrona Reo, nie ważne czy zginę, czy zostanę jeszcze gorzej ranna niż jestem. Chodź rana z postaci pół wilka zagoiła się kiedy tylko przeszłam pełną przemianę. Rzuciłam się na kobietę, powaliłam na ziemię, zaczęła się walka, lecz nie trwała ona zbyt długo, chodziło mi tylko o zatrzymanie jej. Kiedy tylko oddaliłam ją od Reo i powaliłam znów na ziemię, szybko znalazłam się przy chłopaku. Nie dałam mu dojść nawet do słowa, nawet by mnie nie zrozumiał. Wrzuciłam go na mój grzbiet i biegłam tak szybko jak tylko mogłam. Nie mogę dać mu zginąć! Nie powiem, zapach jego krwi był dla mnie jak narkotyk, jednak musiałam nad sobą panować, nie chcę zrobić mu krzywdy.. A kiedy my wilkokrwiści kogoś bronimy, robimy to nawet chodź byśmy mieli zginąć. Zatrzymałam się dopiero kiedy byłam pewna, że kobieta jest dalej od nas.. Musiałam wyleczyć Reo.. Pomóc mu.
<Reo? Kapturek cię broni i nawet nie myśl o tym, że cię zostawi>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz