Nie powiem, to było na prawdę miłe z jego strony. Coraz bardziej zaczynałam mu ufać, to jak na mnie mówił na prawdę powodowało, że moje serce biło szybciej.. Ale stop! Pomioty są na naszych terenach, musimy dać z siebie wszystko, nie chcę by Reo myślał o mnie jak o dziewczynie, która nie potrafi się obronić. Pewnie wyjęłam sztylet z pasa Reo, ten spojrzał na mnie.
-Dziękuję, że będziesz ze mną, ale nie oznacza to, że będziesz walczyć tylko ty-rzekłam pewnie i uśmiechnęłam się lekko do chłopaka. Czułam się przy nim jakoś inaczej...może dlatego, że był jedynym, który potrafił być dla mnie miły?
<Reo? Masz walecznego kapturka, który Cię polubił>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz