zaśmiałem się nerwowo.
- M-może już ch-chodźmy- powiedziałem, wstając.
~*~*~
Byliśmy już w połowie drogi do Akademii gdy usłyszałem skomlenie.
- C-co? - spytałem samego siebie i poszedłem w stronę skomlenia.
- Och! Jaki uroczy- szepnęła Alora.
- Uroczy, lecz ranny- odrzekłem, biorąc ostrożnie zwierzę.

<Alora? Wspólny zwierzak czy tylko mój?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz