10 kwietnia 2017

Od Ariany CD Soraya/Drake

Słyszałam od ojca coś odnośnie rodziny Dreyar, ale nie zbyt wiele.. Wiem jednak,  że Soraya chciala je ukryć nie bez powodu. Stałam i patrzrzyłam na rozwścieczoną dwójkę, tyle tylko mogłam zrobić.. Cóż są ode mnie starsi to akurat wiem sama i nie chcę się zbytnio wpychać w nie swoje sprawy, sama tego nie lubię...Ale jak nie skończą to będziemy mieć ostre kłopoty ze strony Akademii.. Po chwili usłyszałam kroki, no i się doigrali..
-Wasza trójka natychmiast do dyrektora!-zawołano. Byłam wściekła, czemu ja?! Teraz to się zacznie... Jak będę mieć przez nich kłopoty to nie daruję... Soraya i Drake uspokoili się troszkę i spojrzeli na opiekuna Akademii, sama go nie znałam, ale wyglądał na kogoś kto ma w zanadżu as w rękawie. Nie chcąc mieć gorszych kłopotów postanowiłam pójść od razu do dyrektora.
-Nie stójcie tak.-szepnęłam kiedy przechodziłam.
-A jeśli nidzie się nie wybieram?-zapytał groźnie Drake zwracając się do opiekuna. Ten tylko się uśmiechnął, był zbyt pewny siebie..musiał coś ukrywać. Cofnęłam się szybko kiedy odkryłam co stoi za plecami Draka i Sorayi. Był to rzadki trzygłowy pies, z tego co wiem nie jest mądrze z nim zadzierać, czerwone oczy które paliły się złocią patrzyły na naszą trójkę. W końcu poszliśmy do dyrektora.
----
-Proszę wejdźcie!-zawołano ze środka komnaty dyrektora Euros'a. Na wejściu stały dziwne stwory, które chyba robiły za ochraniarzy. Nie zwróciłam zbytniej uwagi na nie i weszłam do środka. Euros stał przy oknie, odwrócił się gdy była już cała nasza trójka. Podszedł i zatrzymał się naprzeciwko mnie, zmierzył wzrokiem jakby czegoś szukał, jego wzrok zatrzymał się na moich ostrzach w tedy przełknął ślinę i troszkę się odsónął. Phi..boi się, nie powinien tego okazywać.
-Panienko Ariano, czy umie sprawiać pani tylko kłopoty? Może ma pani to po ojcu. Jeśli tak jest to proszę się tego oduczyć!-mówił stanowczo. Nie zamierzałam się z nim kłócić więc siedziałam cicho.
-Myślę, że się to już nie powtórzy, bo inaczej będzie miała panienka spore problemy. Wiem, że chciała panienka powstrzymać sprzeczkę między tą dwójką, także jest już panienka wolna.-powiedział i podszedł do Sorayi, ją również zmierzył wzrokiem.
-Wam tak łatwo się nie uda uciec od kary.-rzekł.
Musiałam wyjść, więc nie wiem o czym jeszcze rozmawiali. Zadowolona byłam, że nie zostałam ukarana. Wróciłam do swojego pokoju i padłam natychmiast na łóżko.
<Soraya? Drake? Trochę problemów już w Akademii mamy hah>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz