C-czy Cię l-lubię?- spytał.- e... tak, ale Cię nie kocham znaczy Cię kocham, znaczy. Nie! Tylko przyjaciele-zaśmiał się nerwowo. Nie wiedziałam co powiedzieć, więc zostałam cicho. Bardzo go lubię, ale na miłość..za wcześnie.
- M-może już ch-chodźmy- powiedział, wstając. Zgodziłam się z tym i wstałam.
---
Byliśmy już w połowie drogi do Akademii gdy usłyszeliśmy skomlenie.
Tsuyoshi poszedł w kierunku odgłosu skomlenia, po chwili zobaczyłam małego czarnego wilczka.
- Och! Jaki uroczy- rzekłam i bliżej podeszłam do malucha.
- Uroczy, lecz ranny- odrzekł, biorąc ostrożnie zwierzę.
-Nie możemy go tu samego zostawić, trzeba zabrać go do Adris. Ona zna się na medycynie, wielokrotnie widziałam jak zajmuje się leczeniem zwierzaków.-powiedziałam.
-Dobra, więc chodźmy do niej. I tak mamy na 15:00 być u niej na lekcji-odpowiedział.
---
-Alora, Tsuyoshi. Już tak wcześnie?-zapytała Adris, ale kiedy tylko zobaczyła kogo niesie Tsuyoshi podeszła i wzięła malucha.
-Znaleźliśmy go w drodze do Akademii, jest ranny-wytłumaczył chłopak. Elfka zaprowadziła nas do jej chatki, położyła wilka na specjalnym stole i uważnie przyjżała się jego ranie.
-Myślę, że nic mu nie będzie. Zajmę się nim, szybko dojdzie do zdrowia. -powiedziała Adris.
-Cieszę się-rzekłam z uśmiechem.
-Jest młody i będzie potrzebować opiekuna. Ja nie mogę się nim zająć, mogę go uleczyć, lecz to tylko tyle. To wy musicie podjąć decyzję co dalej z nim będzie.-powiedziała patrząc na nas.
<Tsu? Nasz wspólny pupilek ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz