Ariana popatrzyła na mnie znacząco. Dopiero po minucie kapnąłem się, o czym do mnie mówi.
– No tak, moja Próba Przejścia! – Wykrzyczałem i niczym burza wypadłem z pokoju, trzaskając za sobą drzwiami. Popędziłem dalej korytarzami, tym razem nie natknąłem się na nikogo i na żadnego trójgłowego psa... Kiedy stanąłem przed odpowiednimi drzwiami, poprawiłem włosy, wygładziłem ubranie. Moja czarna, skórzana kurtka prezentowała się na mnie jak zwykle świetnie.
Wpuszczono mnie do środka, niestety Vihar musiał pozostać na zewnątrz. W środku czekała na mnie jakaś elfka, nawet ładna, lecz dzisiaj postanowiłem odpuścić sobie amory. Niech to będzie jeden z tych nielicznych dni, w których ja, Drake Axall, poważnieje. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie łagodnie, jednak ja odwdzięczyłem się szerokim uśmiechem, jak to ja. Elfka spojrzała na drzwi, jakby jeszcze kogoś wyczekiwała.
– Zanim zaczniemy, musimy jeszcze poczekać na dyrektora Eurosa, w międzyczasie wyjaśnię ci zasady – rzekła patrząc na drzwi.
– Ależ nie ma problemu, ślicznotko. – No ok, jednak nie potrafię się powstrzymać przed flirtowaniem. Cóż, taki już jestem... – Jestem Drake, a ty? Jak masz na imię? – spytałem. Dziewczyna popatrzyła na mnie mrugając przy tym kilka razy. Odpowiedziała mi dopiero po kilku sekundach.
– Nazywam się Adris.
– Ciekawe imię, nie powiem.. – Właśnie w tym momencie drzwi się otworzyły. Euros, ten słynny Euros, wszedł do środka i stanął obok elfki, która odetchnęła z ulgą. Na jej nieszczęście, widziałem to.
– Panie Axall, jest pan gotowy? – Dyrektor zmierzył mnie od stóp do głów, nie ukrywam, iż nie spodobało mi się to, lecz nie dałem po sobie tego poznać.
– Jeszcze nie objaśniłam mu wszystkich zasad.. – Adris chciała zaprotestować, jednak ja posłałem w jej kierunku mój firmowy uśmiech, przez co ta delikatnie oblała się rumieńcem.
– Jakoś sobie poradzę – rzekłem i ruszyłem w stronę jaj.
Jaja byłe przeróżne. Każde na swój sposób wyjątkowe oraz unikalne. Na czarnym rynku niektóre osiągają niebotyczne ceny, na przykład takie jajo smoka kryształowego czy magicznego, lub anioła. Ze względu na swoją rzadkość kosztują fortunę.
Przechadzałem się wśród tych cudeniek, kiedy nagle, w swojej głowie, usłyszałem obcy głos. Słychać go było tak, jakby dochodził z oddali, jednak ja doskonale go rozumiałem.
Drake..
Usłyszałem swoje imię. Skręciłem w prawo, potem znowu w prawo i w lewo. Byłem coraz bliżej, aż w końcu, tym razem donośnie, rozbrzmiał wyraźny głos w mojej świadomości.
Drake Axall..
Moja ręka powędrowała do bielszego od śniegu, dość sporego jaja, pokrytego jakby lodem? Kryształem? Nie miałem pojęcia czym, ale wyglądało cudownie, niczym największy diament połyskujący w koronie władcy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz