Złapałem kij, który rzuciła mi Ariana. Chce walczyć? Niech będzie..
– Dobra młoda, bez sztuczek. Słowo złodzieja... – Zafundowałem jej uśmiech casanowy, jednak ta przewróciła jedynie oczami. – Zaczynaj! – krzyknąłem, a dziewczyna rzuciła się na mnie. Walczyliśmy na pół gwizdka, lecz muszę przyznać, iż Ariana, mimo młodego wieku, jest całkiem nieźle wyszkolona. To pewnie zasługa Awisina. - Wiesz... – zacząłem. Właśnie w tym momencie uchyliłem się przed ciosem robiąc efektowny unik. – Właśnie przeszedłem swoją Próbę.. – Zadałem Arianie dość silny cios z góry w plecy. Dziewczyna uskoczyła i zablokowała go.
– Tak..? I co, jaki cię wybrał? – spytała. Nie przestawała mnie atakować, po jej minie było widać, że chce wygrać, ale ja nie dam jej tej satysfakcji.
– Samiec smoka elektrycznej energii.. – odpowiedziałem.
– Nieźle.. – jedynie tylko powiedziała o moim nowym towarzyszu. – Ja mam samca ognistego.
– Nieźle. – Powtórzyłem jej słowa, na co ta znowu przewróciła oczami. I to był jej błąd. Wykorzystałem te dwie sekundy, by wytrącić jej kij z ręki. – To kiedy się twój wykluje? – spytałem, a ta popatrzyła na mnie zaskoczona tym, jak łatwo ją zwyciężyłem...
< Ariano, jak tam twój smokuś..? Pewnie będziesz chciała rewanż :D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz