Ja i Drake, też se wymyślił ten Antonio.. Spojrzałam na faceta przy mnie..
-I co się tak głupio szczerzysz.. Mamy dużo do zrobienia.-powiedziałam. Drake nadal nie zmieniał swojego wyrazu twarzy, jednak po chwili usłyszeliśmy wybuch? Zaraz przy nas pojawiły się pomioty Ciernia, Drake skoczył w moją stronę powalając mnie na ziemię, po chwili zrozumiałam, że uratował mnie od ciosu potwora. Antonio wrócił do nas w zastraszającym tempie, widziałam w jego oczach ten strach.. zwyczajny tchórz, ale nie tylko on.. Wyciągnęłam sztylety i zaczęła się zabawa.
-Drake, Antonio ruchy! Sama ich nie załatwię, chodź przyznam było by może to możliwe-powiedziałam i uśmiechnęłam się psychicznie.
<Drake? Antonio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz