Wyciągnąłem miecz i gotów do walki biegłem przed siebie. Ściąłem łby kilkoru potworów, przy czym śmiałem się gdy tylko widziałem ich nadzieję w czarnych oczach. Gińcie świnie! Zacząłem się kręcić, zabiłem sporo pomiotów, lecz reszta nie dała się na to nabrać.
-No ej!-zawołałem widząc jak jeden z pomiotów odebrał mi miecz po czym stopił go. Spojrzał na mnie i zaczął do mnie podchodzić, po chwili zrobiłem unik i pobiegłem w stronę miasteczka. Targ..teraz to było mi potrzebne. Został mi jeszcze łuk, ale bez strzał daleko nie zajdę. Zdychany zatrzymałem się przy drewnianym ozdobionym budynku.
-Witamy serdecznie!-powiedzieli w tym samym czasie. Kupiłem kilkanaście specjalnych strzał i udałem się do wyjścia.
-Czekaj!-zawołał głos. Zobaczyłem staruszkę na wózku, była odziana w kolorowy sweter, a na kolanach trzymała kilka eliksirów.
-Mój drogi, na pewno ci się to przyda w tej chwili. Podaj to jakiejś damie, a będzie ona twoja. A może ten? Zmienia się w zacny miecz, którym zwalczysz te potworki.-mówiła. Żal mi było staruszki, więc wziąłem miecz.
---
Biegłem przed siebie, po chwili skręciłem na plażę, gdzie ujżałem Draka Axall'a, Arianę i jakiegoś chłopaka. Mieli poważne kłopoty, pomioty okrążyły ich z każdej strony. Powinienem im pomóc.
-Pomoc chyba nie zaszkodzi co?-zawołałem wyciągając eliksir w czarnej butelce, no zobaczymy babciu co mi sprzedałaś. Liczę na jakiś specjalny miecz. Odkręciłem korek i.. i wylałem wszytko na Arianę.
-Ty!-zawołała groźnie. Ale..ale jak to, przecież mój miecz?... Ta starucha musiała mnie oszukać. Po chwili eliksir wchłonął cały w Arianę, która właśnie biegła by pomóc w walce Drake'owi. Spojrzała na niego, a w tedy stało się coś czego chyba nikt się nie spodziewał. Ariana, kiedy tylko pokonała pomioty wokół nich wzięła i przytuliła Axall'a. Byłem w szoku i to nie tylko ja. Szybko wziąłem buteleczkę w ręce i szukałem etykiety. Nie nie!!
-Axall, ona..ona jest pod wpływem eliksiru miłości!-zawołałem.
<Drake? Antonio? Ariana? Ari jest teraz chwilowo zakochana w Drake'u hah>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz