Weszliśmy do sali. Skuliłem się na widok gniewnego wzroku, może był nawet bardziej straszny od wzroku bibliotekarki... Usiadłem na miejscu.
- A-ale, oboje się - Fairin skarciła mnie wzrokiem.
- Nie o to chodzi, Panie Kuroko - wytłumaczyła i wzięła się za opowiadanie. Znowu nauczycielka się na mnie uwzięła. Jak wcześniej się spóźniliśmy to też nauczycielka się mnie uczepiła.
----
Skarciłem wzrokiem gościa który do nasz podszedł.
- Jestem Tsuyoshi, a czy Pan łaskawie się przedstawi? - spytałem gniewnie.
- Ach tak, gdzież te moje maniery? Jestem Samuel, lecz mówcie mi Sam - uśmiechnął się do Alory.
Zacisnąłem dłonie w pięści. Oj... Zaraz wybuchnę, zaraz go zamorduję.
<Alora? Samuel? Grabisz sobie...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz