Poczułem jak coś kłuje mnie w serce. Eh... Trzeba jakoś to wyjaśnić. Nie to, że Alora mi się nie podoba, zaraz, co za głupoty wygaduje! Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- E... Oddaje Ci me piwo, które, e... naważyłem, pa - rzucił Taki i poszedł w przeciwną stronę.
Adris rzuciła mu piorunujące spojrzenie, a zaraz po tym spojrzała na mnie. Wiedziałem, że Adris chce bym pogadał z Alorą, a tak się bałem tej rozmowy. W końcu się odważyłem i poszłem do chatki Adris, gdzie pewnie pobiegła Alora.
Nie myliłem się.
- Alora, nie płacz... Wiem, nie powinienem tak reagować, ale się zdenerwowałem. Takashiro zawsze pokazywał na co go stać, jak świetnie denerwuje, rzuca chamskie żarciki, czasami nawet o mnie i dlatego tak się zdenerwowałem...- starałem wszystko wytłumaczyć, a Alora spojrzała na mnie i zaraz spojrzała w bok. Waru spojrzał na mnie z zdziwieniem i zmartwieniem zarazem. Westchnąłem cicho.
<Alora? Tak, porobiło się, nadałem życia temu wszystkiemu>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz