Ariana cała się spięła. Spojrzałem w to samo miejsce co ona i niemal nie dostałem zawału.
– Leo?! – Ariś spojrzała na mnie.
– Znasz go? – spytała. Furia w jej oczach rosła z sekundy na sekundę.
– Powiedzmy, że kiedyś razem współpracowaliśmy, ale to przez niego ja... Ja ją wtedy zdradziłem... – Moje słowa lekko zdezorientowały Arianę.
– Co..? – nic więcej nie powiedziała, ponieważ złapałem ją za ramię i wręcz wywlokłem na ruchliwą ulicę. – Ariś, posłuchaj. Wiem co on zrobił. Wiem, że to on zabił ci rodzinę. Przez niego ja popełniłem jeden z dwóch największych błędów w całym swoim życiu.. Ale on może mieć informacje, ważne informacje odnoście Ciernia – syknąłem jej do ucha. Ariana miała chęć mordu wypisaną na twarzy. – Laska, opanuj się. On jest nam potrzebny, poza tym, jest ktoś, kto nienawidzi go bardziej od ciebie, uwierz mi... Na razie, spadajmy stąd. – Ariś popatrzyła w kierunku chłopaka. Całe szczęście ten nas jeszcze nie zauważył. Ariana wypuściła głośno powietrze, chyba dała za wygraną. Mam złe przeczucia. Jeśli Leo trafi na Sor... Ona go po prostu poszatkuje.. – Trzeba znaleźć Sorayę. – Spojrzałem na Arianę, która cały czas patrzyła wrogo na Leo.
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz