Uklęknęłam przy Sorayi i jej małej smoczycy, na prawdę była cudna. Smok patrzył ciągle na czarnowłosą dziewczynę, po chwili wstał, wyszedł z resztek skorupy i wszedł na kolana Sorayi.
-Aż nie mogę się doczekać, kiedy i ja przeżyje wyklucie swojego smoczątka-rzekłam z uśmiechem. -O ile..dopuszczą nas do próby przejścia..-dodałam zmartwiona.
-Hej dziewczyny!-rzekł Zorino i wszedł do pokoju.
-Jacie.. jest przepiękna-powiedział z myślą o smoczycy, którą zobaczył.
<Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz