Drake był na prawdę dobry.. sama mogłabym się od niego wiele nauczyć...no może kiedyś nad tym pomyślę. Mój smok..hmmm, faktycznie powinien się już wykluć, powinnam być przy tym. Rzuciłam kij na ziemię i spojrzałam na faceta.
-Powinien teraz -rzekłam. -Wygrałeś ze mną. Dzięki za walkę -powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
-Ależ proszę-rzekł tylko.
-Wracasz ze mną do akademii? Czy zostajesz tu?-zapytałam. Drake chwilę sie zastanawiał, ale w końcu postanowił pójść ze mną.
----
Kiedy weszłam do pokoju zastałam popękane jajo. No świetnie...przegapiłam to? Po chwili ze skorupek wyszedł czerwony smok, podeszłam do niego szybko i wyciągnęłam w jego stronę dłonie. Maluch powąchał mnie i po chwili wspiął się na mnie, Avia latała wokoło, widać że była zazdrosna. Drake wszedł powoli i przyglądał się mojemu nowemu towarzyszowi. Po chwili Spire odszedł ode mnie i zaczął podgryzać buty Draka, potem spojrzał na niego jakby czegoś oczekiwał.
<Drake? Maluch cię zaczepia>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz