-Hej...-szepnął Tsu. Byłam wściekła na niego jak nie wiem..ale również bałam się o niego.
-Masz jakieś kłopoty?-zapytałam. Tsu popatrzył na mnie po czym znów spojrzał w dół.
-Nie..miałem tylko go przeprosić-odpowiedział. Przytuliłam chłopaka, ten wyglądał na zdziwionego. Przecież nie będę na niego krzyczeć...bałam się o niego.
-Co się stało, że go zaatakowałeś?-zapytałam spokojnie, nie odrywając się od niego.
<Tsuyoshi? Spokojnie Alora jest po twojej stronie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz