Wszystko to działo się tak szybko.. Sarilla zakamuflowała się od razu, ale wiem,że w razie zagorzenia pomoże nam. Uczniowie buntowali się by nie uciekać jak tchórze, ale nie mieliśmy pojęcia co nam zagraża. Część osób udało mi się przekonać do powrotu, jednakże na pozostałych nie było już czasu.
Biegłam by być blisko królewskiej smoczycy, w razie potrzeby, będzie musiała nam pomóc, a tylko ja się z nią dogadam. Znikąd pokazały nam się pomioty Ciernia...

Nie nie! On nie może zaatakować! Straż, która patrolowała całą wyspę skupiła się na wytępieniu pomiotów. Wyjęłam miecz, byłam gotowa do walki. Po chwili zobaczyłam jakąś postać.. to on..to jeden z sprzymierzeńców Ciernia!

<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz